|
Dom, kochający ludzie wokoło, podrapali za uszkiem, zawsze pełna miska. Chłód, bruk, miska zniknęła. Zostawili mnie, już mnie nie kochają. Mija rok, odkąd mieszkam pod starą szopą na wsi. Co upoluję - zjem, jeśli mi się nie uda - głoduję.
Znaleźli mnie ludzie. Powiedzieli, że jestem w ciąży, że jestem gruba. To nie ciąża - to robaki. Robaki, wymioty, było ciężko. było to rok temu, dziś po robakach nie ma śladu. Wysterylizowali mnie, wyleczyli, nazywają Titsi / Titka. Znowu mam jedzonko, ciepłe kolanka, śpię w łóżku wtulona w kocyk. Pilnuję moich ludzi na każdym kroku, nie opuszczam ich kolan.
Mówią, że nie mogę u nich zostać. Że kochają mnie i szukają wspaniałego domu. Wierzę im. Obym znowu się nie zawiodła... Obiecali mi wspaniały dom, z takimi samymi ciepłymi kolanami ...i wielkimi dla mnie sercami. Titka przebywa w domu tymczasowym w Rzeszowie.
Kontakt w sprawie adopcji kici: tel. 506 676 097 e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  
|