|
Smaki wolności ... czyli Franciszka. |
|
|
|
|
Wpisany przez Agnes
|
|
niedziela, 08 sierpnia 2010 08:18 |
|
 Wczoraj podczas codziennego obchodu wokół schroniska spotkałem Franciszkę, moją znajomą z Klubu Kotów Kundelkowych i współtowarzyszkę niedoli. Tak dawno jej nie widziałem, że straciłem nadzieję, że jeszcze żyje… Franciszka, podobnie jak ja, wymknęła się przez dziurę z Kocich Ogrodów i ślad po niej zaginął. Toteż bardzo się ucieszyłem, kiedy nagle pojawiła się na mojej ścieżce- trochę wychudła, futerko trochę zmierzwione, ale cała i zdrowa.
|
|
Poprawiony: niedziela, 11 września 2011 10:20 |
|
|
Wpisany przez Agnes
|
|
czwartek, 01 lipca 2010 06:09 |
|
... i inne dziwne powiedzonka.  Niedawno omal nie spadłem z ławki ze śmiechu, gdy usłyszałem, jak pewna Duża mówi "Tfu tfu, na psa urok!" robiąc przy tym bardzo śmieszną minę i rozglądając się trwożnie ba boki. To prawda, że niektóre psy, szczególnie te przyjazne kotom, mają swój urok, ale żeby aż na nie spluwać... Zupełnie nie widzę sensu!
|
|
Poprawiony: niedziela, 08 sierpnia 2010 09:20 |
|
Wpisany przez Agnes
|
|
poniedziałek, 28 czerwca 2010 18:18 |
|
Ludzie...
No więc tak sobie leżę i rozmyślam o tych Ludziach… Dlaczego na przykład kiedyś tam, na którymś stopniu ewolucji, wybrali pionową postawę ciała… Bo ludzie poruszają się na dwóch łapach, które nazywają nogami, a dwie przednie- ręce, służą do chwytania. Ręce to jeszcze jeszcze, chociaż krótko obcięte cienkie pazury mocno ograniczają ich sprawność. Ale bardzo się przydają do pokrojenia mięsa, podłubania w uchu czy różnych innych czynności. Ale te nogi !!! Nie ma kota, który by nie uciekł przed człowiekiem i nie ma człowieka, który by uciekł przed kotem, gdyby ten chciał go dogonić! A jeszcze na dodatek często chyba bolą, bo czasem któryś z moich ludzi przysiada tu obok mnie na ławeczce, wyciąga te nogi przed siebie z bolesnym wyrazem pyska i masuje. Na dodatek muszą okrywać swoją pozbawioną sierści skórę śmiesznymi ubraniami, które dodatkowo utrudniają ruchy. Dlatego ludzie wymyślili różne maszyny, które im służą do przemieszczania się, i to nie tylko po ziemi, ale też po wodzie i w powietrzu, a często nawet na Tamten Świat! My, zwierzęta, często padamy ofiarami tych stalowych potworów, bo przed nimi nie da się uciec… Nie ma tygodnia, żeby nie trafił tu do nas jakiś biedak, potrącony przez samochód, niektórych udaje się uratować, ale większość odchodzi w cierpieniach za Tęczowy Most…
|
|
Poprawiony: niedziela, 08 sierpnia 2010 09:20 |
|
Wpisany przez Agnes
|
|
sobota, 19 czerwca 2010 13:02 |
|

Przynajmniej teraz, od kiedy zacząłem moje drugie życie, tu w schronisku. Miałem kiedyś inne życie, dom i inne imię. Byłem królem podwórka, byłem tak zwanym kotem wychodzącym. Dzisiaj wiem, że niebezpiecznie jest być kotem wychodzącym w mieście, ale wtedy cieszyłem się wolnością i przestrzenią. Aż do tej strasznej zimy, kiedy nagle pogoniony przez złe psy, znalazłem się w zupełnie obcej, nieznanej okolicy. Ja- doświadczony kocur, niepoprawny włóczęga, jak o mnie mówili moi Duzi, straciłem zupełnie orientację w terenie. Nie umiałem znaleźć mojego bezpiecznego podwórka i mojego domu. Moi ludzcy przyjaciele też pewnie nie kochali mnie tak mocno, jak ja ich, bo chyba mnie nie szukali.
|
|
Poprawiony: czwartek, 19 sierpnia 2010 21:16 |
|
|
|
|
|
|