|
Ludzie...
No więc tak sobie leżę i rozmyślam o tych Ludziach… Dlaczego na przykład kiedyś tam, na którymś stopniu ewolucji, wybrali pionową postawę ciała… Bo ludzie poruszają się na dwóch łapach, które nazywają nogami, a dwie przednie- ręce, służą do chwytania. Ręce to jeszcze jeszcze, chociaż krótko obcięte cienkie pazury mocno ograniczają ich sprawność. Ale bardzo się przydają do pokrojenia mięsa, podłubania w uchu czy różnych innych czynności. Ale te nogi !!! Nie ma kota, który by nie uciekł przed człowiekiem i nie ma człowieka, który by uciekł przed kotem, gdyby ten chciał go dogonić! A jeszcze na dodatek często chyba bolą, bo czasem któryś z moich ludzi przysiada tu obok mnie na ławeczce, wyciąga te nogi przed siebie z bolesnym wyrazem pyska i masuje. Na dodatek muszą okrywać swoją pozbawioną sierści skórę śmiesznymi ubraniami, które dodatkowo utrudniają ruchy. Dlatego ludzie wymyślili różne maszyny, które im służą do przemieszczania się, i to nie tylko po ziemi, ale też po wodzie i w powietrzu, a często nawet na Tamten Świat! My, zwierzęta, często padamy ofiarami tych stalowych potworów, bo przed nimi nie da się uciec… Nie ma tygodnia, żeby nie trafił tu do nas jakiś biedak, potrącony przez samochód, niektórych udaje się uratować, ale większość odchodzi w cierpieniach za Tęczowy Most…
Ludzie nie umieją porozumiewać się telepatycznie. Tylko niewielu zachowało tę zdolność w szczątkowej postaci. Dlatego też wymyślili cały system zgrzytliwych dźwięków, które nazywają słowami. Ludzie bardzo dużo mówią: mówią do siebie nawzajem, do siebie samych, do nas i do małych pudełek, zwanych komórkami. Niektórzy niemal cały dzień nie odrywają tych komórek od ucha. Mimo to często nie umieją porozumieć się ze sobą... Może dlatego, że czasami ludzie co innego myślą, a co innego mówią... Niedawno przyszedł do nas Człowiek z Psem. Człowiek był duży i silny, a Pies stary i słaby. Człowiek chciał go zostawić, twierdząc, że to nie jego Pies, że go znalazł. A ja słyszałem jego słowa i słyszałem jego myśli i aż otworzyłem pyszczek ze zdumienia. Pies też słyszał i pękło mu serce. Wołał do swojego Człowieka bez słów: "Dlaczego mi to robisz? Przecież byłem ci zawsze wierny! Przecież kocham cię nad życie!" Ale Człowiek nie rozumiał swego Psa. Tylko oczy uciekały mu gdzieś w bok... Na szczęście, czy niestety, nasi Opiekunowie go zrozumieli. Pies odszedł ze swoim Człowiekiem. I ze złamanym sercem. A ja przestałem się dziwić, że ludzie często nie lubią słuchać swoich myśli i zagłuszają je głośną muzyką. cdn... autor: Wrzesiek z Kociego tłumaczyła: Agnes
|